Nad jeziorem czterech kantonow

Nie znając najstarszych szwajcarskich kronik, można by przypuścić, że umieszczenie kolebki państwa w jego najpiękniejszym zakątku jest dziełem legendy, jednak historia pomija milczeniem urodę krajobrazu, rnowa w niej natomiast o miastach, drogach, ważnych przejściach i przełęczach. Mimo upływu stuleci jezioro Czterech Kantonów — niemieckie Vierwaldstatter See — nic nie straciło z posiadanych atrakcji, choć wykorzystuje się je obecnie w sposób zupełnie odmienny niż dawniej. Na pierwszą wycieczkę wyjeżdżamy kolejką zębatą na szczyt Rigi (1797 m), wznoszący się nad północnym brzegiem jeziora. Goethe, który zwiedził szczyt w roku 1775, w najwyższym stopniu zachwycony widokiem roztaczającym się z wierzchołka, napisał: „Dookoła wspaniałość świata", l nie ma w tych słowach odrobiny romantycznej przesady poety, przy dobrej pogodzie można stąd dojrzeć Dol w Jurze, a z drugiej strony Bussen koło Biberach, punkty odległe od siebie o 320 km! Niezwykle przedstawia się widok na Alpy, wznoszące się na południu ogromnym murem, błyszczącym w słońcu lodem i śniegiem i na ciemną toń jeziora, wcinającą się wieloma odnogami w śródgórskie doliny. Widziana z góry powierzchnia przypomina dość regularny krzyż, którego środek tworzy tzw. Kreuztrichter, od którego odgałęziają się Kiissnachter See, Luzerner See i Aipnacher See.